czwartek, 19 czerwca 2014
Ognisko
Wczoraj pojechałam z klasą do lasu na ognisko. Gdy rozpaliliśmy ogień, usmażyliśmy i zjedliśmy kiełbaski, poszliśmy grać w piłkę. Mimo, że nie powinnam, zagrałam razem z moimi kolegami. Czułam się dobrze. Nic mnie nie bolało. Potem zagraliśmy w podchody, ponieważ mieliśmy idealne warunki do tego, gra była wspaniała. Graliśmy oczywiście w lesie. Parę razy wpadłam w pokrzywy i trochę się podrapałam, ale za to zabawa była przednia. Bawiliśmy się do zmierzchu. Trochę się bałam o mój brzuch, ponieważ sporo biegałam. Rzeczywiście odczuwałam potem mały ból. Ale to mnie nie zatrzyma, wspaniale było nareszcie od dwóch tygodni pobiegnąć jak najszybciej potrafię. Ale dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia wole tego nie powtarzać przez najbliższy tydzień. Było to ostatnie ognisko z moją obecną klasą. Na pewno będę je długo wspominać. Zwłaszcza pewne miejsce, w którym się chowałam podczas podchodów. Szło się tam dość długo, ale było warto.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz